Ciasteczkowy Potwór czyli Tośka Odzyskana…

IMG_1680

Dzień dobry wszystkim w ten wietrzny, paskudny poranek. I to po zmianie czasu nawet :D

Powinniśmy wyspać się, wyleżeć, wypocząć… W końcu niby godzina więcej a tu co? Wiało całą noc, teraz wieje jeszcze bardziej, prąd raz jest raz go nie ma… Puszkowa awansem kilka kaw sobie zrobiła więc brak ukochanego napoju jej nie grozi, sushi starczy na pułk wojska więc z głodu nie umrzemy ale jest niefajnie… Puszkowa marudzi od rana że czas zimowy jej nie interesuje. Dla niej tylko czas wiosenny i letni! No i tyle w temacie pogody :D

Dzisiaj znów będzie o psie. Mówiłem juz kiedyś że nie mam pojęcia co Puszkową z tymi psami naszło? Że woli zwierzaki od wielu ludzi- rozumiem. Ja również. Ale żeby otoczyć się stadem psów? Bez pytania MNIE o zgodę? Puszkowego już nawet nie pyta a on też woli nie ryzykować… :D

Tosia trafiła do nas z tzw. odzysku. Odzysk polegał na ogłoszeniu : ODDAM DARMO PSA Z POWODU WYJAZDU. Zdjęcie było, i owszem, ale tak zniechęcające że aż Puszkową zainteresowało. Puszkowa była zresztą na etapie takiego żalu po Miśce że każdy pies niechciany wywoływał w niej chęć pomocy i natychmiastowej interwencji. Nawet ponury, brzydki i pozujący tyłem do zdjęcia. Pomimo tego , że w schronisku już zaczęło się odliczanie do dnia odbioru Funi ( potem Pysi a teraz Zarazy :D ) Puszkowa postanowiła że na psa rzuci okiem. Tak niby po drodze, niechcący, przypadkiem….

Pies okazał się suczką, wielką, kudłatą i raczej nie zachęcającą do bliższej znajomości. Ponure spojrzenie, zaniedbane futro, ostrzegawcze szczekanie… Baba z humorami! Ale miała OKO!

OKO to spojrzenie Miśki. Lekko wyłupiaste, lekko z boku i lekko drwiące. Puszkowa zawsze się śmiała że w całej Miśce najśmieszniejsze było to OKO, zwłaszcza jak coś kombinowała. A tu ta ponura sunia też miała OKO! Skierowane było, co prawda, na swojego pana, bardzo zresztą pokiereszowanego życiowo chłopaka, dla którego sunia była wszystkim i który rzeczywiście sunię musiał oddać po kilku latach bycia razem… Tragedia! Puszkowa oczywiście zalała się łzami i z tęsknoty za Miśką, i z żalu nad losem chłopaka, i z żalu nad kudłatą i raczej wrogo do niej nastawioną sunią i oczywiście natychmiast zdeklarowała się sunią zająć. Dla formalności poinformowała tylko Puszkowego że będą mieli nowego psa, Puszkowemu i tak te wszystkie kundle zupełnie się pomieszały i … sunia znalazła nowy dom.

Na początku było przerażenie. Pies który kilka lat mieszkał w bloku znalazł się nagle w wielkim ogrodzie z dwoma psami dla towarzystwa. Bo Cwaniak i OMC oczywiście mało nie oszalały za szczęścia na widok nowego pieska. Miśki już im brakowało a tu taka frajda!!! Frajda jak na razie była przerażona, warczała na wszystko i wszystkich, chowała sie w krzakach i rozpaczliwie szukała wyjścia… Puszkowa bardzo, bardzo jej współczuła , nawet bała się trochę takiej wielkiej, zębiastej , przerażonej kupy futra ale jakoś zaczęło się układać.

Najpierw przyszła zmiana imienia. Potem przyszła zmiana fryzurki :D

Po ścięciu tych wszystkich brudnych kudłów spod spodu wyłoniła się całkiem sympatyczna panna Tosia, skrzyżowanie wyżła, setera i owcy :D Z kłapciatą mordką, wielkimi klapiącymi uszami i spojrzeniem spod grubych brwi a la Breżniew ( kto młody i tak nie wie o kogo chodzi :D ). Puszkowej pyszczek Tosi od razu skojarzył się z Ciasteczkowym Potworem, który tak samo kłapał na widok jedzenia ( ciastek oczywiście). Tośka dla odmiany kłapie na każde jedzenie i jest w tym genialna! I okazało się, że mamy bardzo ale to bardzo sympatycznego psiaka, skorego do zabawy i odpracowujący na nowo okres bycia szczeniakiem . Z tego co Puszkowa zresztą dowiedziała się Tośka jako szczeniak została przywiązana sznurkiem do drzewa i tak znaleziona… Nie komentuję…

A potem doszła Pysia, zwana czasem Zarazą. To co dzieje się u nas w domu opiszę innym razem… W każdym razie mała psinka z ADHD i wielka odpracowująca szczenięce lata potrafią dom zdemolować ! :D

A teraz idę spać. Nadal wieje, wszyscy śpią to co będę się wychylać :D No, nie wszyscy! Puszkowa siedzi i żłopie kawę ale widzę że też zastanawia się czy sobie Pyjama Day nie zrobić. A niech robi! Wiem gdzie stoi otwarta puszka, jakby co!

Na razie. Wasz Futrzaty!

21 Komentarze

  1. Sprawiłaś mi przyjemność niedzielnym przedpołudniem, takie opowieści naprawdę poprawiają humor. Psina ze zdjęcia na przesympatyczną wygląda i musi być u was wesoło, nie ma co!
    Puszkowy też ma złote serce, skoro na taką ilość inwentarza nawet nie mrugnie. Dobrze, ze zwierzaki ogród mają :-)
    Czekam na dalsze opowieści i życzę nam wszystkim poprawy pogody :-)

  2. Również wieje i leje co chwile. Świeczki rozstawione w strategicznych miejscach.
    Psina z łatwością przystała na zmianę imienia? No bo w sumie myślałam, że jak tak od właściciela to zostawia się te co na chrzcie.

    • Psinka po dwóch tygodniach już wiedziała że ona to Tosia a nie Sonieczka. Sonia ma na imię co druga suczka w schroniskach. Nie podobało mi się zupelnie. Teraz Tośka ma imię idealnie do siebie pasujące – w ogole nie ta sama psina :D
      Kup sobie lampki na bateria. Też mam porozstawiane :D

  3. Ach, po prostu rewelacja!
    Tośka jest przepiękna… zakochać się można z miejsca.
    Ja tam rozumiem tę miłość do czworonogów bardzo dobrze.
    Świetne zdjęcie.
    Pozdrawiam :)

  4. Futrzaty, kochany Prezesie, toż to wy taka rodzinka jak nasza! Puszkowa dokładnie jak moja ukochana Pani, a Puszkowy jak mój najlepszy na świecie Pan, któremu z rozkoszą siedzą na plecach wszystkie koty i tak wożą się po całym domu.
    Pozdrowienia dla przecudnej Tosi i całej Twojej gromadki:)

    Sally, Ozzy, Rita, Lili (to moje psy, których pilnuję) i Bella, Lady, Toffi, Jimmy, Malutki, Borys i Kubulke. ( to moje koty).
    No i sprawuj się dobrze i bądź dzielny w tych sztormach:)
    Twoja Henia

  5. O rany! Heńka! Masz więcej kotów niż ja :D Szczytem możliwości Puszkowej było 11 ale psy byly wtedy tylko dwa. Teraz kotów jest pięć :D Puszkowa mówi że na razie starczy ale kto ja tam wie?
    Psy to : Cwaniak czyli Grochu, OMC czyli Kajtek, Pysia czyli Zaraza i Tośka Ciasteczkowy Potwór. Koty to: JA ( wiadomo), Lilianna, Kaśka, Antek i Stitch. Każde po przejściach . A wichury były i sobie prawie poszły… Dzisiaj padał pierwszy deszcz z gradem i Puszkowa zachwycona nie była, oj nie! Buziaki dla Was!

  6. Zbyt mało znam Puszkowy dobytek, ale… wszyscy, którzy mają serce dla zwierząt, kradną i moje serce.
    Tak więc skradłaś – będę u Ciebie bywać, żeby poznać to kudłate towarzystwo :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.