Dlaczego Puszkowa kocha Teneryfę odc. 794…

IMG_6268

Oj, widzicie te półtora nieszczęścia które siedzi, wpatruje się tęsknie w okno i jest obecne ciałem a duch gdzieś fruwa?

Tak, to nasza Puszkowa.

Ja wiem. Puszkowa nie cierpi listopadowej szarówki i zgnilizny, nie znosi grudniowych ciemności a wszelkie marketowe ” Jingle bells” od 2 listopada wywołują w niej furię i mdłości. Puszkowa nigdy za świętami zimowymi nie przepadała, sztuczne życzenia i prezenty na odczepnego zawsze ją wkurzały a zresztą mówi że prezenty można dawać i otrzymywać cały rok, być życzliwym również i żaden opłatek do tego nie jest potrzebny. Ale nie zmienia to tego że Puszkowa ma corocznego, tradycyjnego na miarę św. Mikołaja w stroju coca-coli, doła.

Bo Puszkowa wciąż tęskni. Do jasnego słońca, ciepłego wiatru, grzanek z masełkiem czosnkowym, zupy rybnej z wystającymi ogonami krewetek, szumu oceanu i lekkości bycia, sympatycznych i uśmiechniętych ludzi. Do zwykłego, prostego szczęśliwego bycia tu i teraz :) Czyli tam :D

Też mi się przez chwilkę słoneczko zamarzyło……

No dobra! Teraz będzie apel. Futrzaty – nie mylić z innymi :D :

Szanowna Puszkowa!

1. Teneryfa jest i będzie chyba że walnie Twój ukochany wulkan. Na razie nie ma zamiaru więc skoro kocha to poczeka.
2. Weź się za naukę języka hiszpańskiego bo wiecznym anglojęzycznym turystą być nie możesz.
3. Święta jakoś przeżyjesz ( jak co roku) a zresztą za tydzień już dzień zacznie się wydłużać i najgorsze masz za sobą.
4. Za dwa tygodnie i troszkę skończy się się ten rok, który był całkiem fajny (poza stanowczym nadmiarem kontuzji) i który umocnił Ciebie w przekonaniu że wiesz gdzie Twoje miejsce. Odnośnie kontuzji: rozumiem że można się potłuc, połamać, ponadrywać itp. ale w tym roku to już przesadziłaś! Jak można było uszkodzić prawie wszystko ?!!!
5. Skoro rok się kończy to nadchodzi nowy. Z wiosną, zielenią i palmami na trawniku.
6. Tez by mi się znudziło wciąż palmy okrywać i odkrywać. Zdecyduj się :D
7. Kretyńscy politycy i ich debilne decyzje są wszędzie.
8. Nie chcę kablować ale Twój ukochany pies płci damskiej chyba się w czymś wytarzał i po prostu śmierdzi :D

I tyle na dzisiaj ! A… o co z tą kobietą upadłą chodziło? O to co zawsze. Puszkowa i chodnik mieli bliskie spotkanie trzeciego stopnia. Skutki są takie że Puszkowa do dzisiaj mocno cierpi z bólu a brak słońca i ciemności wcale jej humoru nie poprawia. No i ten romantyczny wieczór na SOR…

Ale skały wulkaniczne i kaktusy na każdym kroku to jej nie przeszkadzają!!!

Wasz Futrzaty :D

I jeszcze jedno: jak widzicie słońce to ono właśnie w tej samej chwili nad Teneryfą świeci. Takie ono nasze, teneryfiańskie :D

Puszkowa mówi że kto był na Wyspach Kanaryjskich to wie co ona czuje. :D I za hiszpański też już się wzięła :D Adios!

A Puszkowa siedzi i ryczy…

O rany!

Miało być o tym jak Puszkowa kobietą upadłą się stała. Jednak chyba innym razem o tym napiszę bo Puszkowa stała się histeryczką lub czymś podobnym. Siedzi i ryczy, użala się nad sobą i w ogóle.

A to wszystko przez jakąś wyspę hen na oceanie…

Bo Puszkowa ma miłość swego życia. Nie, nie o sobie teraz piszę. Kocha takie jedno miejsce na Ziemi gdzie nigdy nie boli ją głowa, gdzie sa równe chodniki, gdzie zawsze kwitną kwiaty, gdzie zawsze szumi jej ocean ukochany, gdzie powietrze pachnie świeżą zielenią, gdzie skały wulkaniczne spotykają sie na brzegu z falami, gdzie słońce jest jasne i przyjazne, gdzie wystarczy tylko być aby poczuć co to znaczy szczęście. Jest mnóstwo kafejek pachnących pyszną kawą, jest mnóstwo restauracyjek zapraszających zapachami czosnku i oliwy, gra dyskretna muzyka, ilość rybnych pyszności przyprawia o zawrót głowy, pomidory smakują słońcem i słodyczą a banany są malutkie, zielone i tak dobre że można je wcinać w nieskończoność. Ludzie są przyjaźni, nawet ci nieznajomi a znajomi witają jak najlepsi przyjaciele.

Problemy też są- wiadomo: tam gdzie ludzie bywa różnie. Ale łagodność wokół powoduje że łatwiej na nie patrzeć i rozwiązywać gdy nie wieje w twarz, ciemność za oknem wywołuje depresję a informacje z tzw. mediów wzbudzają agresję i potworny niepokój.

Jest to takie miejsce gdzie chce się żyć, wszystkie postanowienia noworoczne są łatwe do spełnienia a lekkość powietrza i jego zapachy wywołują euforię. Puszkowa nawet śmieje się że chyba coś w powietrzu jest rozpylane bo nie chce się jej wierzyć że powietrze może mieć zapach miodu i kwiatów.

No i teraz Puszkowa ryczy… Dopiero co wróciła. Była króciutko ale pobyła sobie szczęśliwa przez jakiś czas. A teraz, gdzy energia jej się wyczerpała, znów tęskni…

Oj Puszkowa… Teneryfa Ciebie też kocha… Poczeka. Jest tam i będzie więc nie rycz…

Zmartwiony Futrzaty.

Podobno kochaja tam koty :)