Hej! Blogerzy! Wszystkiego najlepszego! :D

Nie będzie na smutno, nie będzie na smutno,nie będzie na smutno… A jednak!

To ja. Puszkowa.

Kochani! Jesień puka nam w okna. A tam! Puka! Wali obłoconym buciorem, wieczorną ciemnością -z tym że ta ciemność zaczyna się już o jakiejś paskudnie wczesnej godzinie. Wiem ze będzie gorzej i cieszmy się chwilą ale mam to gdzieś! Chcę słońca, prawdziwego lata, jasnej zieleni i darcia się ptaków o poranku. Żadnych jaskółek wiszących na drutach i szykujących się do odlotu, żadnego świergotu szpaków obwieszających jedyną moją śliwkę węgierkę. Nie dość że wrzeszczą to plują pestkami :( A ja tak bardzo chcę maja i czerwca.

Z natury jestem optymistką. Tak do 20 czerwca. Potem mi mija… I minęło całkiem. O!

No dobrze. Ponarzekaliśmy a teraz życzenia :D

Kochani blogerzy, w tym równiez Futrzaty : wszystkiego najlepszego, najciekawszego, miliarda tematów i żeby Wam się zawsze chciało.
Bo sama wiem jak to jest. Człowiek pisze, pisze, czyta, cieszy się jak dziecko że tyle madrości zgromadził w kilku zdaniach i to bez jednego błędu ortograficznego, zerka raz po raz ileż to wejść i komentarzy otrzymał, czuje że wreszcie żyje a tu pewnego dnia chęć do pisania go opuszcza, stwierdza ze te wszystkie mądrości to może sobie włożyć w … szufladę ( na przykład), i tak go nikt nie czyta a pisarzem nie zostanie bo mu serce pęknie jak nikt do niego po autograf się nie zgłosi. W Empiku na przykład.

A więc : samych mądrości, mnóstwa wielbicieli, mnóstwa czytelników, tematów na kopy i chęci!!!

Buziaki wielkie ode mnie czyli Puszkowej i genialnego kota o wdzięcznym nazwisku Puszek Futrzaty, ksywa Futrzaty!!! I piszcie bo tak wiele fajnych blogów zniknęło. A szkoda!!!

Następne wpisy już tylko Futrzatego będą , bo mnie chandra jesienna ogarnęła i coś z nią muszę zrobić. Może przestanę czytać wiadomości?

Wasza Puszkowa!